Mikrofalówka bez talerza obrotowego – czy to się opłaca?

Moja ostatnia mikrofalówka działała bez zarzutu przez 7 długich lat. Codzienne podgrzewanie potraw jej nie zepsuło. Jednak poddała się rdzy. Pod talerzem obrotowym rdza wyżarła dwie małe dziurki. Mikrofalówka jest do wymiany. Chodząc po sklepach natknęłam się na mikrofalówkę bez talerza obrotowego. Sprzedawca ją zachwalał, ale przecież to jego zadanie, powiedzieć wszystko byle tylko sprzedać. Czy mikrofalówka bez talerza obrotowego sprawdzi się? Sprawdźmy ją od podstaw.

mikrofalówka

Źródło: pixabay.com

Jak działa mikrofalówka bez talerza obrotowego?

Tradycyjna mikrofalówka z talerzem obrotowym obraca potrawę w celu jej równomiernego podgrzania. W kuchence mikrofalowej bez talerza obrotowego fale są rozbijane, przez co rozchodzą się po całej mikrofalówce i wtedy nie ma potrzeby obracania podgrzewanego jedzenia.

Mikrofalówki bez talerza obrotowego mają zamaskowany system rozbijania fal. Ich plusem jest estetyczny wygląd w środku. Takie mikrofalówki są przeważnie bardziej pojemne od tych z talerzem obrotowym. Co więcej zmieszczą się w nich również talerze kwadratowe, które nie wejdą do tradycyjnej mikrofalówki.

Źródło: pixabay.com

Czy warto kupić mikrofalówkę bez talerza obrotowego?

To zależy od tego jakie funkcje ma mikrofalówka i co chcemy w niej robić. Jeśli służy nam tylko do podgrzewania małych porcji jedzenia, np. obiadu, to w zupełności wystarczy nam zwykła mikrofalówka z talerzem obrotowym za około 200 zł. Przy zakupie jakiejkolwiek mikrofalówki zwróćmy uwagę na jej moc. Im mniejsza, tym dłuższy czas podgrzewania.
Jeżeli chcemy mieć wygodę, poczuć trochę luksusu i podgrzewać potrawy na kwadratowych talerzach to wtedy zainwestujmy w mikrofalówkę bez talerza obrotowego.

Zostaw komentarz